Drvengrad (znany też jako Küstendorf albo „Etno Selo Mećavnik”) to miasteczko stworzone od podstaw przez słynnego serbskiego reżysera Emira Kusturicę. Powstało na potrzeby filmu Życie jest cudem, ale po zakończeniu zdjęć reżyser nie chciał, żeby filmowa scenografia zniknęła — więc postanowił stworzyć tutaj prawdziwe, żyjące miasteczko.

I faktycznie, wygląda to jak mały świat wyciągnięty z zupełnie innej epoki.

Jak tam jest?

Całość zbudowana jest w tradycyjnym, drewnianym stylu bałkańskim:

  • wąskie alejki z brukiem,

  • drewniane domy z charakterystycznymi stromymi dachami,

  • mała cerkiewka św. Sawy,

  • niewielkie kino z czerwonymi fotelami — nazwane na cześć Stanleya Kubricka,

  • galeria sztuki,

  • lokalne warsztaty rzemieślnicze,

  • plac z wieżą zegarową.

Każdy budynek ma swój charakter — wiele z nich nazwano imionami słynnych artystów, aktorów czy muzyków, których Kusturica podziwia (np. Ivo Andrić, Bruce Lee czy Nikola Tesla).
To daje całemu miejscu taki… surrealistyczny, filmowy vibe.

Kultura i festiwale

Co ciekawe, Drvengrad nie jest tylko atrakcją turystyczną. Co roku odbywa się tutaj Międzynarodowy Festiwal Filmu i Muzyki Kustendorf, na który przyjeżdżają twórcy z całego świata. W tym małym drewnianym miasteczku spotykają się reżyserzy, aktorzy, muzycy — bardzo klimatyczna sprawa.

Wrażenia z mojego pobytu

Spacerując między tymi drewnianymi domkami naprawdę można poczuć się jak na planie filmowym. Jest w tym miejscu coś magicznego — takiego spokoju, innego tempa, jakby czas się zwolnił. To nie jest klasyczna turystyczna atrakcja.
To bardziej doświadczenie — jak wejście do innego świata.

Zapłaciłem 300 dinarów (ok. 10 zł) i w tej cenie naprawdę dostaje się sporo: widok, klimat, historię i miejsce, które ciężko porównać z czymkolwiek innym.